poniedziałek, 1 grudnia 2014

Korzenna owsianka gotowana z żurawiną, bananem, przyprawą do piernika. Podana z resztą banana, jagodami goji, słonecznikiem, nerkowcami, ciasteczkami korzennymi i milką oreo.


Walczę sama ze sobą.

11 komentarzy:

  1. pięknie podana :)
    walka ze sobą jest tą najtrudniejszą z walk...

    OdpowiedzUsuń
  2. zmiany widzę, podoba mi się bardzo :)
    a owsianka w przepysznej wersji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te ciasteczka korzenne są boskie! :D Można by zjeść ich całą paczkę na raz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Już lekko świąteczne klimaty jak widzę (no dobra, po prostu wszędzie doszukuję się nadchodzących świąt :} ).

    OdpowiedzUsuń
  5. porywam te ciasteczka korzenne <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O, spekulosy!:) Te ciasteczka to kwintesencja świąt:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Owsianka i dodatki wspaniałe, grudniowe, aromatyczne.
    Ale może by tak zamiast walczyć ze sobą lepszym wyjściem byłoby się pogodzić, polubić, akceptować? Walkę zawsze ktoś wygrywa, ktoś przegrywa, więc część Ciebie z góry jest skazana na porażkę. Godząc się cała wygrywasz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łooo, na bogato :) I jak świątecznie, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszędzie takie korzenne smaki, kuszące :)
    Trzymam kciuki za Twoją wygraną.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmm, owsianka bardzo zachęcająco wygląda :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)