piątek, 2 stycznia 2015

Pasztet z fasolki mung


140g suchej fasoli mung
cebula
2 ząbki czosnku
łyżeczka słodkiej papryki
szczypta pieprzu cayenne
pół łyżeczki-łyżeczka curry
2 łyżki oleju kokosowego
ziarenka Piekło-Niebo
jajko
Fasolkę przez noc moczymy w wodzie. Następnego dnia odlewamy starą wodę i gotujemy ją przez około 20 minut w świeżej. Pod koniec gotowania solimy.
Ugotowaną fasolkę odcedzamy. Dodajemy do niej podsmażoną cebulkę z czosnkiem, przyprawy, jajko i wszystko łączymy. Dodajemy 3 łyżki ziarenek, masę przekładamy do foremki, w której chcemy piec nasz pasztet, a na wierzch jeszcze dodatkowo posypujemy ziarenkami. Pieczemy godzinę w piekarniku nagrzanym do 180*.
Wystudzony pasztet przechowujemy w lodówce, najlepiej smakuje po kilku dniach :)

Sylwester cudowny, zabawa przednia, niesamowite tumy ludzi, cudowne wspomnienia! :) Mam nadzieję, że u Was również tak było. Miałam robić post z podsumowaniem, może jeszcze będzie, chociaż nie wiem. Wszystkiego Najlepszego w nowy, 2015 roku! :)

11 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tym pasztetem! :)
    Dziękuje i wzajemnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie też była meeega zabawa :D
    Tobie też najlepszego w Nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że taki pasztet posmakowałby mi bardziej niż klasyczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak długo już za mną pasztet chodził, ale właśnie nie taki mięsny, ten jest idealny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję ;)
    Czekąłam na ten przepis, na pewno wypróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubimy takie pasztety, choć rodzina jeszcze się do nich nie przekonała :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Tobie również najlepszego :*
    Myślałam, ze to chleb, a tu niespodzianka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jadłam jeszcze tej fasoli ;p Pasztet jednak nieziemsko kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu zabrać się za pasztet warzywny ;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)