poniedziałek, 5 stycznia 2015

W ostatnim poście, w moim śniadaniu pojawiła się orzechowa chałwa lniana. Sporo z Was się zainteresowało tym produktem, dlatego postanowiłam, że przedstawię go Wam bliżej.
Ja na tę chałwę natknęłam się w sklepie z żywnością ekologiczną. Właściwie została mi ona zaproponowana przez sprzedawcę, który mnie nią poczęstował i któremu już na wstępie mogę za to podziękować.
Czym jest taka chałwa? Jest to produkt naturalny, bezglutenowy, raw, bez chemii, bez dodatkowego cukru, z minimalistycznym, idealnym składem: żurawina, orzechy arachidowe, siemię lniane, cytryna (wersja cytrynowa).
TUTAJ albo TUTAJ możecie więcej poczytać na temat właściwości produktu.
Opakowanie zawiera 100 gramów produktu (7 kosteczek chałwy). Zapach nie jest mocno wyczuwalny. W smaku słodka, lepka - mi bardzo odpowiada. Nawet domownicy, którzy nie są zwolennikami tego typu produktów stwierdzili, że jest to fajna przekąska. Fajna, zgadzam się, a do tego bardzo zdrowa! 



Cytrynowa była pierwszym wariantem smakowym, jaki jadłam. Teraz mam wersję orzechową, która ma mocno wyczuwalne kawałki orzeszków, w konsystencji jest taka sama -zbita, wilgotna, słodka (jednak troszkę mniej niż wyżej opisana cytrynowa).
Cena: 5 zł - zdecydowanie produkt warty zakupu!

16 komentarzy:

  1. o kurczę, chętnie bym zjadła taką chałwę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tylko ją znajdę-od razu biorę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna ta chałwa i z chęcią bym ją kupiła, tylko w sklepie stacjonarnym, bo nienawidzę bulić za przesyłkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz w lokalnych sklepach ze zdrową żywnością :)

      Usuń
    2. Obczaiłam dane na stronie i okazuje się, że to jest sklep z mojego miasta, hłe hłe :)

      Usuń
  4. Zamawiam przez internet na bank, dziękuję za przybliżenie produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze wiedzieć, że takie coś istnieje :) Za taką cenę warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, wygląda przepysznie i cena jest bardzo przyzwoita! Będę na nią polować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak tylko spotkam to spróbuję, bo jestem bardzo ciekawa takiej chałwy :) I nie ukrywam - marzy mi się w owsiance ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na prawdę pierwsze widzę taką rzecz! Kusząca, ale u mnie raczej jej nie dostanę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe czy w moim sklepie ze zdrową żywnością jest taka, bo jeśli tak to biorę od razu!

    OdpowiedzUsuń
  10. oj, chyba będę musiała ruszyć na jej polowanie do miasta!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jadłam raz i bardzo mi smakowała ;) Ciekawa odmiana w stosunku do tradycyjnej chałwy sezamowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow! Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam, brzmi super i wygląda też apetycznie :).

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)