środa, 6 maja 2015

Cukiniowa owsianka z płatkami lnianymi, kiwi, nerkowcami, pestkami dyni, orzechami brazylijskimi, kremem kasztanowym.

Miały być naleśniki z samej kaszy gryczanej, ale nie wyszły. Przykleiły się do patelni, rozwaliły, przypaliły. Nawet nie dało się zjeść tej paćki, a pokładałam w nich duże nadzieje. Przy gotowaniu owsianki też miałam przygody - wykipiała woda, a sama owsianka mi się przypaliła lekko. Już miałam odpuścić i zjeść chleb, ale nie, nie poddałam się! :D

22 komentarze:

  1. Mimo tych przygód, wygląda świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. gdybyś nie wspomniała o swoich porannych przygodach, w życiu bym nie powiedziała ,że coś z tą owsianką jest nie tak! ;)
    a dodatkami jak zwykle zniewalasz.

    OdpowiedzUsuń
  3. owsianka na pewno była pyszna, a ten krem tak kusi :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale miałaś przygody przy przygotowywaniu śniadania. :-) Owsianka jednak i tak wygląda pysznie i nie wygląda na taką, z która były problemy przy jej przyrządzaniu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też muszę zrobić kolejne podejście do tych naleśników, bo mój pierwszy raz skończył się podobnie... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak robię naleśniki, to połowa zwykle ląduje od razu w moim brzuchu, zamiast na talerzu, ze względu na wątpliwe walory wizualne. :> Ale tak naprawdę to wcale na to nie narzekam, więcej dla mnie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. i wyszła cudowna więc było warto! :)
    a ja z tymi naleśnikami nawet nie chcę próbować ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. A myślałam że to mi nigdy naleśniki nie wychodzą!
    A owsianka i tak wyszła cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. haha, dobrze się nie poddałaś bo owsianka wygląda mega smakowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę, już czułam się gotowa zrobić podejście do tych naleśników, a tu znowu ktoś mnie zniechęca. Dobrze, ze miałas wyjście awaryjne :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam takie same przygody z tymi naleśnikami. Chyba skutecznie mnie do siebie zraziły. Ale alternatywę to ty chyba miałaś jeszcze lepszą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na owsiankę ''po przejściach'' wygląda super :D
    Mi też dzisiaj naleśniki coś nie wyszły, ale to już chyba normalka ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. kojarzy mi sie z wiosną albo latem na plaży :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hmmmm... to nie wiem czemu nie wyszły - może konsystencja nie taka, albo to od kaszy zależy, nie wiem. w każdym razie, wiem, że w zamian za to zjadłaś i tak przepyszne śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. E tam, naleśnikom czasami się tak zdarza, a owsianka (nawet po przejściach) też dobra ;)
    Krem kasztanowy *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda pysznie i bardzo zdrowo :) Mam nadzieję, że naleśniki wyjdą następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem, czemu Ci nie wyszły, mi z samej gryki bezproblemowo. Może zła konsystencja?

    OdpowiedzUsuń
  18. upolowałaś krem w biedronce?? ja od kilku dni go szukam i jak na złość nigdzie w mojej okolicy go nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po wielu trudach, wczoraj mi się udało. Ale też ciężko było z jego dostępnością..

      Usuń
  19. Dla takiej miseczki warto się nie poddawać :D Mnie z naleśników też wychodzi zawsze ciapa :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Aj, z tymi naleśnikami chyba ciężka sprawa, niektórym wychodzą świetnie, a niektórym w ogóle...Ja tym bardziej nie powinnam się za nie zabierać, nawet normalne psuję:p

    OdpowiedzUsuń
  21. Pyszna owsianka :):) też mam takie przygody w kuchni :):)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)