sobota, 23 maja 2015

Drożdżowe, gryczane, wegańskie racuszki z jabłkiem, makiem i cynamonem. Podane z masłem orzechowym oraz kremem toffi.
Przepis na te cudeńka znajdziecie u Darii :) Ja dodałam tylko mak i użyłam tylko mąki gryczanej.



Uwielbiam takie noce w plenerze. I kolejne zapowiadają się podobnie. Praca przecież sama się napisze, badania same przeprowadzą, a co. I reszta rzeczy związanych z uczelnią -  też się same zrobią! :) 

22 komentarze:

  1. Cudeńka. Muszę kiedyś zrobić takie! :)
    Jak to praca się sama nie napisze? Nie pozbawiaj mnie mojej jedynej nadziei na skończenie 1. stopnia studiów...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie Ci wyszły! ;)
    Miłego dnia albo nocy! ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. To jak następnym razem w nocy uznasz, że jesteś zmęczona, to w chwili przerwy pomyśl sobie, ze gdzieś tam w Gdyni jest druga taka, nawet mentalnie razem raźniej :D
    Cudne te racuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam racuchy! Kojarzą mi się z dzieciństwem i moją babcią. :-) Wegańskie zjadłabym jeszcze chętniej. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie też muszę zabrać się za te placki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Placuszki mega ale najbardziej zazdrościmy Ci tego masła orzechowego :D

    OdpowiedzUsuń
  7. porywam te placuszki ! :D świetne dobrane smaki ! :) powodzenia z nauką :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Krem toffi - coś, co muszę kupić. Koniecznie!
    Z tego, co piszesz czeka Cię jeszcze dużo przyjemnych chwil, dlatego życzę udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cudeńka-to idealne określenie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy racuszek jest idealny *-*

    OdpowiedzUsuń
  11. To masło cudnie wkomponowało się w placki, a całość musiała smakować magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne racuszki, cudne zdjęcia *o*

    OdpowiedzUsuń
  13. Idealne! I jeszcze to masło...nie za dobrze Ci? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O nie, to mi przypomniało, że muszę wreszcie otworzyć masła Sante, a ciągle wybieram inne rzeczy. Mając pancakes, miałabym przynajmniej motywację, a tak...

    OdpowiedzUsuń
  15. ale cudowność!
    ps: w kwestii tego kremu kasztanowego to trochę słodki jest jak się przesadzi z ilością na kanapce, ale daje radę. ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę masła. Mi się już dawno skończyło ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. radochę mi to sprawia kiedy widzę placuszki mojego przepisu - cieszę się, że smakowały, a do tego tak pięknie wyszły! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mniam ! Takie idealne niedzielne śniadanko - na słodko :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)