środa, 20 maja 2015

Na śniadanie miało być coś innego, ale rano zobaczyłam świeże grahamki i ..przepadłam.Mimo wszystko śniadanie musiało być na słodko, taką miałam ochotę, a więc: grahamka z twarogiem, dżemem figowym, cynamonem i bananem. Nic odkrywczego, ale z kawą tworzy to świetny duet. 


Ponadto chciałabym się z Wami podzielić jednym z dosyć oryginalnych produktów, a mianowicie z batonem sojowym, który zagubił się w moim pokoju po wizycie w Czechach i dzisiaj został odnaleziony. Czasami fajnie jest coś zgubić, żeby później w najmniej spodziewanym momencie to znaleźć, nie sądzicie? 
 Baton ten przykuł moją uwagę leżąc niewinnie na jednej z dosyć ubogich, sklepowych półek w Czeskim sklepie. Jego niska cena też przyczyniła się do tego, że zdecydowałam się go wziąć na próbę. Cała przyjemność waży 50 gramów, co wydaje mi się sporą wagą jak na niewielkich rozmiarów produkt.
 Po odpakowaniu naszym oczom ukazuje się mocno zbite 'coś' w postaci walca. Dość zbita struktura, która dla noża stanowi lekki opór przy próbie przekrojenia(i tak go przełamałam w rękach, ale później próbowałam kroić). Smak? Hm.. wydaje mi się, że zbliżony do marcepanu, cukrowy, ale nie za słodki. Lekko żujący ze względu na swoją mocno zbitą strukturę. Taką hm ..szorstką? Gdzieś tam czuć jakiś dziwny posmak soi, co osobom nie lubiącym takich nut smakowych może nie przypaść do gustu.
Czy mi smakowało? Szczerze, to czasami nie potrafię sama siebie określić. Niby tak, smaczny, bo to coś innego, bo lubię dziwne posmaki w różnego rodzaju produktach, a z drugiej był dla mnie mało wyrazisty, odrobinę mdły. Może w jakiejś wersji smakowej byłoby lepiej? A może gdyby był oblany dobrej jakości gorzką czekoladą? Nie wiem, czy skuszę się kolejny raz. Chyba sięgnę po jakiegoś batona marcepanowego by się przekonać, czy są zbliżone w smaku, bo takiego to już dawno nie jadłam! A może ktoś z Was miał przyjemność tudzież nieprzyjemność z tym czeskim produktem? :)

18 komentarzy:

  1. Lubię próbować nowych rzeczy stąd pewnie też bym go kupiła zwłaszcza, że uwielbiam produkty wegańskie i soja jest stałym bywalcem mojego jadłospisu. :-)
    Jeżeli to dla Ciebie jest zwykłe śniadanko to ja lepiej nie powiem jak wygląda moje. :D Śniadanie na słodko zawsze najlepsze. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak jest świeża bułka to nie ma innej opcji, jak śniadanie z jej udziałem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. baton wygląda śmiesznie XD a bułka niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie ten baton wygląda jak taka rolada, ale jakoś wyglądem nie zachęca ;c
    za to bułka i owszem!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłam kiedyś batony sojowe, nie pamiętam teraz firmy,a le są stosunkowo łatwo dostępne nawet w większych marketach i smakowały w sumie nijak, ale coś mnie do nich ciągnęło :P Za to ciepłe, świeże pieczywo to bez wątpienia coś pysznego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też nie umiem przejść obojętnie obok świeżego pieczywa :) przepyszne kanapki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie wygląda takie proste, a mimo to pyszne oczywiście, śniadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten baton sojowy wygląda ciekawie, a skoro smakuje podobnie jak marcepan to na pewno by mi smakował; ) No i śniadanie chociaż proste to przepyszne, bardzo lubię takie połączenia; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten baton sojowy wygląda ciekawie, a skoro smakuje podobnie jak marcepan to na pewno by mi smakował; ) No i śniadanie chociaż proste to przepyszne, bardzo lubię takie połączenia; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzy mi się, żeby rano mieć chęć i pójść kiedyś po świeże, pachnące pieczywo na śniadanie. ;)
    Baton wygląda intrygująco (bo tak inaczej), mimo że nie jadam słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozumiem tę nagłą zmianę planów, świeże bułeczki są najlepsze ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też przepadam gdy widzę świeże bułki/pieczywo ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kanapeczki z twarogiem i miodem! Więc ta, którą tu przedstawiłaś na pewno też przypadłaby mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świeże bułki i juz wszystko wiadomo! Pieknie tu u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaintrygował mnie ten baton sojowy, ciekawie wygląda :) Mimo, że określiłaś, ze może smak jest trochę mdławy, to i tak bym go chętnie spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gorzej, jak się to coś znajdzie PO LATACH, wtedy to już pewnie po zapachu rozkładu albo idąc za szeregiem mrówek i larw :D
    Baton wygląda okropnie, ale i tak bym zjadła, bo to coś nietypowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nic tam u mnie w pokoju się nie rozkłada i nie będę miała tam przyjaciół w postaci robali :P

      Usuń
  17. ciekawy baton, wygląda jak marcepan :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)