niedziela, 16 sierpnia 2015

Należę do osób lubiących testować, próbować różnych nowych słodkich kremów, maseł orzechowych. Moja szafka mieści sporą ilość zapełnionych słoiczków, a jednym z nich jest poniższy krem pistacjowy.

Na ten krem czaiłam się dość długo po przeczytaniu recenzji u Natalii. Niestety nie bywam często w sklepie, w którym jest on dostępny(Auchan), dlatego jego zakup ciągle się przeciągał. 
 Niestety owa przyjemność nie należy do najtańszych - za 200 gramów kremu zapłacimy około 15-16 złotych. 
 Po otwarciu słoika ukazuje nam się typowo pistacjowy, lekko wygasły w swych barwach krem. Zapach jest słodki, ale osobiście nie skojarzyłabym go z zapachem pistacji(one chyba nie mają intensywnego zapachu?). 
 Skład typowy dla tego typu produktów. Na drugim miejscu w składzie cukier, co można szybko wyczuć próbując. Pistacje są na pierwszym miejscu, ale w śladowej ilości 13%. Reszta to tłuszcze roślinne, mleko w proszku i tego typu podobne. 
Nabierając krem na łyżeczkę mamy do czynienia z gęstą, aczkolwiek lekką masą. Idealnie rozpuszcza się na gorącej owsiance. Bardzo łatwo rozsmarowuje się na waflach kukurydzianych tudzież krakersach czy chlebie. Krem jest bardzo słodki, ale smaczny, chociaż smak pistacji, jak i zawartość ich powinna być na znacznie wyższym poziomie. Bardzo przypadła mi do gustu delikatność kremu jak i jego niesamowicie kremowa konsystencja. Dla mnie idealna! Z chęcią skuszę się ponownie na ten zakup i polecam wypróbowania go wszystkim wielbicielom tego typu maseł/kremów/smarowideł. 

Trochę mętlik mam ostatnio w głowie i ogólną niechęć na cokolwiek. Ale nastawienie pozytywne być musi! :)

13 komentarzy:

  1. Kurczę, ale kusisz! Strasznie chciałabym go spróbować, bo kocham WSZYSTKO co jest pistacjowe :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Smak na pewno jest ciekawy, podobnie jak ten kolor :) Póki co, nigdzie takiego nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuszące i wygląda tak jedwabiście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W życiu nie widziałam podobnego kremiku o tym smaku, ale narobiłaś mi smaku! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zniechęca mnie do niego ta niska zawartość pistacji... Ale z drugiej strony i tak przyciąga mój wzrok gdy przechodzę obok niego w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Musimy koniecznie kiedyś go dorwać :D Póki co tylko nas na blogach prześladuje xD

    OdpowiedzUsuń
  7. cena jak na tak śladowa ilość pistacji jest trochę powalająca, ale nie powiem, chętnie bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uf, cieszę się, że Cię nie rozczarował. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kremy nadal nie moja bajka, ale z pistacjowych rzeczy upolowałam w Lidlu limitki rożków, sztuk sześć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę są rożki pistacjowe?! To ja lecę na poszukiwania niedługo! :D

      Usuń
  10. O rany, czaję się na jakiś krem pistacjowy (lub na zrobienie własnego) od… kilku miesięcy! Dobrze wiedzieć, że można go dorwać w Auchan, chociaż raczej nie robię tam zakupów, to przy najbliższej okazji będę musiała tam zajrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie jadłam takiego kremu :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)