środa, 4 listopada 2015

Karobowa owsianka na napoju ryżowym z orzechami, nektarynką, preparowaną kaszą jaglaną i masłem orzechowym.

Wczoraj nie miałam ani jednego owocu(poza mrożonymi) do śniadania. To było dziwne, bo jakoś tak przywykłam, że zawsze jakiś się pojawia w mojej miseczce/na talerzu. A więc wieczorem skoczyłam do sklepu i zaopatrzyłam się w kilka sztuk witaminek :)

14 komentarzy:

  1. U mnie już dawno nie doszło do owocowych deficytów, ale taka sytuacja musiała być smutna :P Dobrze, że w kryzysie można rozmrozić zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też zawsze muszę się zaopatrzyć w owoce i witaminki. :-) Nie ma nic lepszego. Pyszna i zdrowa miseczka, do jakich już nas przyzwyczaiłaś. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie mogę obyć się bez świeżych owoców do śniadania! Ale nektarynek to już dawno nie widziałam w sklepie, a bardzo mam na nie ochotę - szczególnie z karobem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cały tydzień nie jadłam do dzisiaj gotowanego na śniadanie... No i nareszcie dzisiaj sobie ugotowałam płatki ryżowe! Stęskniłam się :) A śniadanko bym porwała ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie owoce muszą być obowiązkowo :D
    pierwszy raz widzę preparowaną kaszę jaglaną!

    OdpowiedzUsuń
  6. My zawsze pilnujemy aby mieć parę jabłek w zanadrzu bo byłoby przykro gdyby ich zabrakło :) Taka kompozycja z nekarynką też musi extra smakować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wyobrażam sobie dnia bez świeżego owocu :o Jednak, mrożony to też witaminki, więc całkowicie z nich wczoraj nie zrezygnowałaś :D
    Co do owsianki, ostatnio poznałam smak karobowej, jest to chyba najlepsza propozycja na śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym bez owoców nie dała rady! Mrożone to nie to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mniam:D wygląda pysznie i zdrowo:)

    OdpowiedzUsuń
  10. dzien bez owsianki to dzien stracony ;3

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam karobową owsiankę!
    Cudowne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. to śniadanie wygląda tak pięknie.. ;)
    co do Twojego pytania to "Obce niebo" obejrzałam jednym tchem, naprawdę warto. ;)
    a zdjęcia tarcie niestety nie robiłam, jak się wszyscy dopadli to już nic nie zostało :D

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)