środa, 28 grudnia 2016

BROWNIE
 Brownie to jedno z moich ulubionych ciast, aczkolwiek jak wiemy, tradycyjne do najzdrowszych nie należy. Pamiętam jak je robiłam, masa margaryny, cukru, czekolady. Ale jeszcze ciepłe było tak obłędnie smaczne, wilgotne w środku, rozpływające się w ustach. Oczywiście z biegiem czasu zaczęłam robić zdrowsze wersje tego wypieku - z fasoli, z cukinii i z buraka. Wartościowe, a równie pyszne! A jak ten popularny wypiek serwuje nam ekipa Legal Cakes? 
 Zacznijmy od tego, że baton jest pokaźnych rozmiarów. Jest zbity i ciężki. Podstawowe składniki, z których jest on zrobiony to kasza jaglana i fasola, które świetnie sprawdzają się w wypiekach. Wiem z doświadczenia. A poza tym mamy już tylko kakao, odżywkę białkową oraz banany i wanilię. 
 Pierwsze co poczułam, gdy już wyjęłam delikwenta z opakowania, to mocny zapach bananów i kakao. W poprzednim wpisie już wspominałam, że w wypiekach od Legal Cakes bardzo intensywnie czuć banany. Baton był przyjemnie zbity i wilgotny. Miał fajną, typową dla ciast z fasoli konsystencję. Był odpowiednio słodki. Wanilii nie wyczułam, ale szczerze, to wcale mi to nie przeszkadzało. 
Połowę batona zjadłam schłodzonego, prosto z lodówki i polecam tę opcję, ale w te zimowe wieczory polecam podgrzać ciasto w mikrofalówce, jest jeszcze bardziej intensywne w smaku, a ciepłe jeszcze szybciej rozpływa się w ustach! 

poniedziałek, 19 grudnia 2016

MASŁO Z PIECZONYCH MIGDAŁÓW
MASLOVE
 Masła z migdałów zapewne są Wam znane, prawda? Bo kto nie zna kalifornijskich migdałów? Każdy zna! Ale, ale, UWAGA! Maslove doskonale wie, że ta odmiana migdałów jest tak powszechna, że należy urozmaicić rynek i nie dość, że migdały pochodzą z AUSTRALII, to w dodatku, przed zmieleniem ich na masło są troskliwie pieczone! 
 Masło to jest od niedawna dostępne. Już Wam opisywałam dwa pozostałe masła od Maslove, które miałam okazję testować. TUTAJ oraz TUTAJ, a więc zapraszam :)

Zanim zacznę opisywać sam produkt to zaznaczę, że producent tego masła, Pan Maciej, to bardzo uprzejmy i ciepły człowiek. Masło kręci z pasją, ceni sobie kontakt z klientami i bardzo przyjemnie prowadzi się z Nim rozmowy. Pozdrawiam serdecznie! :) 
 Masło z pieczonych migdałów jest tej samej gramatury, co masło z nerkowców z dodatkiem kokosa - 200 gramów. Jak już wspominałam, producent migdały sprowadził aż z Australii i migdały te to bardzo słodka odmiana. Już zapach jest delikatnie słodki i orzechowy. 

Jeżeli chodzi o masła z migdałów to każde, jakie miałam okazję jeść, było ciężkie do rozmieszania, albo suche czy gorzkawe. Miały one mocno marcepanowy posmak, a cena wygórowana. Tutaj mamy do czynienia z bardzo płynną, lejącą konsystencją. Nawet nie musiałam mieszać masła, gdyż produkt jest robiony na bieżąco i nie ma mowy, aby dostać jakiś towar kiepskiej jakości. Maslove bardzo starannie mieli masła i zawsze są idealnej konsystencji. Przynajmniej dla mnie jest ona wymarzona. Jeżeli masło stoi dłuższy okres czasu, to przeważnie olej się oddziela i zbiera na wierzchu produktu, a tutaj? Można jeść odrazu po otwarciu pojemniczka! 
To masełko to prawdziwy sztos i z pewnością kupię je ponownie. W moim rankingu masełkowym zajęłoby pierwsze miejsce na równi z masłem z orzechów laskowych.

niedziela, 18 grudnia 2016

Szyszka
Legal Cakes
 Batony od Legal Cakes dostałam już bardzo dawno, a zdjęcia i recenzja jeszcze dłużej czeka na opublikowanie. To wszystko ze względu na zmianę komputera i zaginięcie zdjęć wraz z dyskiem przenośnym, na którym to była cała zawartość poprzedniego laptopa. Ale już mam, nadrabiam. Dzisiaj - SZYSZKĄ! 
 Nazwa przypomina mi pewien 'deser' z dzieciństwa, a raczej taką 'szkolną przekąskę', która miała formę jaja(miała być szyszka), a składała się z preparowanego ryżu, miodu czy innego lepkiego słodzidła. Była bardzo słodka, lepka i jak już trochę poleżała na sklepowych półkach - to żująca. No a jak się ma ten potworek z przeszłości do batona od Legal Cakes o tej samej nazwie?
 Zacznijmy od składu, gdyż jak wiadomo, producenci Szyszki specjalizują się w zdrowych batonach, które są pożywne, wartościowe i wzbogacone o dodatkową porcję białka. Baton Szyszka składa się z: ekspandowanej kaszy jaglanej, ryżu ekspandowanego, odżywki białkowej, bananów, miodu oraz kakao. 

Przyjazny dla oka skład, przyjazne makro dla osób zwracających na nie uwagę, a w dodatku bardzo zachęcający wygląd. No i zapach. Na pierwszy rzut, po otwarciu batona czuć banany i kakao. Banany  moim zdaniem przeważają w większości batonów od Legal Cakes jeżeli chodzi o ich zapach, ale mnie to zdecydowanie nie przeszkadza.
 Jeżeli chodzi o strukturę, to ciacho jest bardzo wilgotne, zbite i trzymające swoją formę. Nie rozpada się, nie kruszy. Fajna, brązowa barwa, którą zawdzięczamy kakao i nierównomierna struktura. Gdybym nie wiedziała, że jest tam kasza i ryż preparowany, to dałabym sobie rękę uciąć, że są tam orzeszki, ale te wypustki to zasługa ekspandowanych zbóż. 
Przechodząc do smaku ..w pierwszej kolejności poczułam oczywiście aromat bananów, ich słodycz w połączeniu ze słodyczą miodu okazała się fajnie wyrównana. Nie był to zbyt słodki kęs, a zrównoważony. Równie intensywny jest tutaj smak kakao, który wraz ze słodyczą poprzednich składników stworzył fajną, czekoladową spójność. Wyczuwalne były również ziarna ekspandowanej kaszy i ryżu. Nie czułam ich charakterystycznego smaku, bo szczerze powiedziawszy to one go nie mają, gdy jemy je solo, ale fajnie było czuć coś między zębami. Nie było to nic chrupkiego, gdyż wiadomo, ryż jak i kasza nasiąknęły resztą składników, ale nie stały się one sflaczałe i żujące, jak to czasami się zdarza w produktach zawierających ekspandowane ziarna. 
Ogólnie baton mi smakował, przyjemnie słodki(głównie czuć słodycz banana) i syty, także jak dla mnie fajnie sprawdził się na drugie śniadanie, a równie dobrze może się wpasować na podwieczorek :)

Przyznam, że mój faworyt to L'oreo <3 TUTAJ recenzja :)

piątek, 16 grudnia 2016

MASŁO ORZECHOWE Z DODATKIEM KOKOSA
 Zacznę dość nietypowo, ale od stwierdzenia, że czasami mam wrażenie, iż mój blog to kopalnia testów masła orzechowego. Nawet już nie liczę ile firm i rodzajów masła miałam okazję spróbować. Na naszym rynku pojawia się, na szczęście, coraz więcej firm produkujących masło orzechowe. Np. genialne Maslove, które już tutaj opisywałam, czy np. dzisiaj prezentowana firma nutura.
 Producenci masła orzechowego nutura mają w swojej ofercie aż sześć rodzajów masła - z różnymi nietypowymi dodatkami jak chilli, kokos, rodzynki czy takie, które ma zwiększoną ilość białka w składzie. Ja już jakiś czas temu dostałam dwa słoiczki masła, jednak nie miałam okazji Wam jeszcze ich przedstawić, ale testować - jak najbardziej! Dostałam masło z kokosem i wersję naturalną, z kawałkami orzeszków. Zaczęłam jednak od smaku, który mnie bardzo ciekawił - fistaszki i połączenie ich z intensywnym kokosem. 
 Dodam tutaj, że połączenie orzechów z kokosem pokochałam dzięki Maslove i ich masełku z nerkowców z kokosem, o którym przeczytacie TUTAJ. A jak to wyszło w przypadku masła od nutura? 

Zacznijmy od tego, że w tym słoiczku nie znajdziemy nic poza orzechami i wiórkami kokosowymi. Zero dodatkowego cukru, soli czy oleju palmowego. Całkowicie naturalny i przyjazny dla oka i żołądka skład :) 
Po otworzeniu wieczka czuć zapowiadany kokos i fistaszki. I to bardzo intensywnie. Masełko jest idealnie zmielone, a widoczne 'grudki' to wiórki kokosowe, które są intensywne w smaku, zapachu i jak widać - w konsystencji masła. Jest ono przyjemnie słodkie. Orzechowo - kokosowe. Bardzo delikatne. Mi niesamowicie przypadło do gustu. Chyba kokos i orzechy to zdecydowanie moje klimaty. Bardzo się cieszę, że tak fajnie i intensywnie możemy wyczuć tutaj ten dodatek wiórków, a nie widzimy ich tylko i wyłącznie w nazwie produktu. Chętnie kupię kolejny słoik i jeszcze chętniej spróbuję masła z dodatkiem chilli i z podwyższoną zawartością białka firmy nutura :)

Słoik tego wariantu smakowego kosztuje 15,99 złotych i możecie kupić je TUTAJ

czwartek, 15 grudnia 2016

Sojade
CZEKOLADOWY DESER Z KONOPI
 Wegańskie jogurty i desery Sojade są coraz popularniejsze i dostępne w coraz to większej ilości sklepów. Są to jogurty i desery robione na bazie soi, ale producent ma w swojej ofercie również desery na bazie konopi. Ciekawe, prawda? Tylko czy to smaczne? 
 Desery sprzedawane są w dwupaku i zawiera on dwa kubeczki po 100 gramów czekoladowego deseru.

SKŁAD: sok z konopi*82% (woda, nasiona konopi*4,2%),nierafinowany cukier trzcinowy*, skrobia ryżowa*, czekolada w proszku*2,5%(cukier*, kakao w proszku*), niskotłuszczowe kakao w proszku*, naturalny aromat czekolady*, substancje zagęszczające: mączka chleba świętojańskiego, sól, przeciwutleniacz:mieszanina tokoferoli(*certyfikowany składnik ekologiczny)

Moim zdaniem skład nie przedstawia się źle. Jest tutaj na pierwszym miejscu sok z konopi, deser słodzony jest cukrem trzcinowym. Na plus brak dodatku takich substancji jak syrop g-f. W zasadzie ja się nie będę tutaj niczego czepiać, bo jak na tego typu deser - nie jest źle. Tylko oby smak nie zawiódł. 
 Kształt kubeczka przypomina mi Danonki, które czasami jadło się jako dzieciak. Tutaj jednak gramatura jest nieco większa. Muszę przyznać, że wieczko to minus, bo ciężko się je odrywa. 
 Ale jak się już uporałam z otwarciem produktu, to odrazu poczułam zapach czekolady. Nie był to zapach mlecznej, słodkiej czekolady. W zasadzie to bardziej można by porównać to do naturalnego kakao. Bardzo podobny zapach do czekoladowych deserów sojowych Alpro.
Konsystencja również przypomina wcześniej wspomniane desery. Nawet kolor jest bardzo zbliżony, przyjemna barwa brązu. W smaku deser jest mocno kakaowy, z lekką goryczką. Mimo cukru na drugiej pozycji w składzie wcale nie był dla mnie za słodki. Był wręcz idealnie wyważony. Smak mi się kojarzył z czymś wodno-kakaowym. Nic poza kakao nie było tutaj wyraziste. Żadnej konopii nie wyczułam. Gdyby był do deser na bazie mleka - byłoby czuć mleczno-kakaowy smak. Tak samo w przypadku soi. A tutaj raczej głównego bohatera - konopii, czuć nie było. Chociaż mimo wszystko, deserki mi smakowały. I mają w miarę przystępną cenę: 6,27 zł TUTAJ

Są też inne, owocowe smaki na stronie biogo.pl ale ja osobiście nie lubię owocowych deserów :) 

poniedziałek, 21 listopada 2016

MASLOVE
Masło z orzechów nerkowca z kokosem
 MASLOVE to dość świeża, nowa firma, która produkuje masło orzechowe z arachidów, z orzechów nerkowca z kokosem i coś mi się o oczy obiło, że i migdały wkroczą do akcji. Ja dostałam masło z orzechów nerkowca z dodatkiem kokosa dzięki przemiłemu Panu z Instagrama. Pozdrawiam i dziękuję! :) A ogólnie cena tego masła to 20 złotych. 
 Masełko ma piękny, jasne, typowy dla nerkowca kolor. Nie zawiera cukru, oleju palmowego, soli. Tylko nerkowce i kokos. Pachnie obłędnie, maślano, z wyczuwalnym aromatem kokosa. Wiórki są tutaj mocno wyczuwalne, a całość jest bardzo aksamitna i niesamowicie wciągająca, jeżeli chodzi o konsumpcję - na waflach, w owsiance, na plackach. Jedyna wada to to, że masło jest mocno zbite, ale tak jest chyba w przypadku każdego masła z tych orzechów. Jeszcze nie widziałam, aby było one płynne jak masło z fistaszków. 
 No ale, gęste masło jeszcze lepiej wyjada się z pojemniczka! Chociaż i tutaj mam pewne uwagi. Masło jest przepyszne, to bez wątpienia, ale samo opakowanie jest zbyt delikatne i po kilku otwarciach i zamknięciach pęka wieczko. Chociaż jak ktoś szybko wyjada zawatość, to w sumie co za różnica :) 
 Dodam jeszcze, że produkt jest naturalny i jego termin ważności to kilka miesięcy, co dla mnie osobiście jest plusem bo mam pewność, że masło jest świeże, z dobrej jakości orzechów.
Jedliście jakieś masło z nerkowców? Miało płynną, czy bardziej zbitą konsystencję?

niedziela, 20 listopada 2016

FUN COOKIES
BIO Fajne ciasteczka GRYCZANE Ania
 Produkty firmy Ania są dość popularne i coraz bardziej dostępne. Wstyd się przyznać, ale poza dwoma batonami, nie miałam okazji jeść żadnych ciastek tej firmy. Produkty gryczane bardzo lubię, a więc mając możliwość wybrania kilku produktów ze sklepu biogo.pl, skusiłam się na te smakowicie wyglądające ciastka. 
 SKŁAD: *łam waflowy(*bio mąka gryczana), *bio płatki gryczane, *bio kaszka gryczana, *bio syrop ryżowy
*składniki ekologiczne

Jak widać, skład jest bardzo fajny i przyjazny dla oka. Wszystkie składniki pochodzą z upraw ekologicznych, brak tutaj konserwantów i wszelkiego rodzaju niewiadomych, zakodowanych "E" i zbędnych dodatków w postaci syropów g-f. Jedyną substancją słodzącą, a zarazem trzymającą wszystko 'w kupie' jest syrop ryżowy.  
 W opakowaniu mamy 120 gramów ciasteczek. Okrągłe, ale nie są idealnych kształtów niczym od cyrkla. Przyjemnie, słodko pachnące. Powiedziałabym, że tak jak batony Grunchy, które również zaweirają syrop ryżowy. Ciastka są bardzo kruche, mogą narobić bałaganu, ale przyjemnie się je chrupie. Gryka jest tutaj mocno wyczuwalna i z zamkniętymi oczami można zgadnąć, z czego zrobione są ciastka. Jeżeli ktoś lubi specyficzny smak gryki - jak ja, to bardzo polecam. 
Mimo, iż dodatek syropu ryżowego jest na ostatniej pozycji w składzie, to muszę przyznać, że ciastka są bardzo słodziutkie. Plusem dla mnie jest również fakt, iż nie kleją się do palców. Są suche, idealne do jakiegoś ciepłego napoju. Teraz mamy jesienną pogodę, a więc w sam raz do gorącej kawy, herbaty, albo i gorącej czekolady :) Z pewnością skuszę się na inne ciastka firmy Ania. Jak i również na babeczki, bo widziałam, że są takie w ofercie :)

Wy możecie kupić je TUTAJ.
Zapraszam na biogo.pl 

wtorek, 1 listopada 2016

ALPRO
MILD&CREAMY
Firma Alpro jest dość dobrze znana na Polskim rynku, a zwłaszcza wśród osób będących na diecie wegetariańskiej czy wegańskiej. Ja jestem wegetarianką, do weganizmu mi daleko, ale jeżeli chodzi o mleko, to od paru lat spożywam tylko te roślinne. Również dużo chętniej sięgam po jogurty roślinne - tutaj już niestety, ale mimo, że firma Alpro ma sporo takich w swoim asortymencie, to nie są one dostępne w naszym kraju. Na szczęście może kupić je za granicą. Jeżeli podróżujecie, albo dostajecie paczki z żywnością od rodziny/znajomych, to myślę, że ten post będzie dla Was przydany w przypadku chęci zakupu jakiegoś roślinnego jogurtu. Czy jest to warte zachodu, czy nie?
Już na pierwszy rzut oka mamy styczność z nietypowym jak na jogurt opakowaniem. Bardziej przypomina on karton mleka, ale jest o połowę niższy, a w środku ma znacznie gęstszą zawartość. 
Mi udało się zdobyć wersję kokosową, ale również i waniliową. Dzisiaj jednak zajmę się tylko tą pierwszą. Skład -> wklejam wyżej zdjęcie. Ja w skład nie wnikałam, stąd też witaj lenistwo jeżeli chodzi o tłumaczenie.
 Jogurt jest bardzo gęsty o niezbyt wyczuwalnym zapachu. Jest koloru brudnej bieli, ma niewielkie grudki, ale nie są one wyczuwalne na języku. Mimo, iż jogurt powinien być kokosowy, to ja nie czuję tego po zapachu, ani nawet po skosztowaniu produktu. Jest przyjemny, słodki o lekko orzechowo-kokosowej nucie - ale bardzo delikatnej. Spodziewałam się raczej insenywnego smaku kokosa, ale niestety. Mimo to jogurt sam w sobie mi smakował, a z pszenicą w miodzie to już w ogóle pycha! Nie jest on za słodki, a gęsta konsystencja sprawia, że po zjedzeniu go czujemy fajną sytość :) Osobiście polecam spróbować. Z pewnością są dostępne w Holandii, w Niemczech. A może mieliście okazję jeść? :)

niedziela, 30 października 2016

MASŁO Z ORZECHÓW LASKOWYCH
HAZELNUT butter TERRASANA

Witam wszystkich w tej iście jesiennej aurze! Dzisiaj kontunuuję testy produktów ze sklepu biogo.pl i na celownik idzie masło, ale takie, jakiego jeszcze nie miałam nigdy okazji jeść - z orzechów laskowych. 
Słoiczek, tradycyjnie dla firmy TERRASANA, ma pojemność 250 gramów. Cena za taki słoiczek to zwykle ponad 30 złotych, ale mamy tutaj skład idealny, bo w całości są to tylko orzechy, a więc myślę, że zawsze warto kupić. Chociaż czy warto? Napewno? Czy zdało egzamin u takiego masło-holika jak ja? 
Zacznę od tego, że na wierzchu mamy sporą ilość oleju, który musimy wymieszać z pastą z orzechów zanim zabierzemy się za konsumpcję. To naturalny efekt, nic złego. Wręcz oddzielająca się frakcja oleju dobrze świadczy o tym, że to produkt naturalny, bo w masłach z dodatkiem np. oleju palmowego tego nie doświadczymy.
Nie będę też ukrywać, że wymieszanie tego oleju jest proste i szybkie. Zajmuje to trochę czasu ze względu na to, że napełniony do pełna słoiczek pod wpływem szybkich ruchów nożem czy łyżką w nim zacząłby ociekać masłem z każdej strony, a przecież każdą kroplę masła trzeba szanować! :D 

Zapach ..kojarzycie zapach Ferrero Roche? Nutelli? Gdzie czuć przyjemny, lekki aromat orzechów laskowych? No właśnie. Tutaj na początku wita nas taki cudowny zapach ulubionych słodyczy. Charakterystyczny, przyjemny, naturalny i intensywny. 
Konsystencja po wymieszaniu jest zdecydowanie bardziej płynna i lejąca jak w innych masłach. Przypomina mi konsystencję masła z migdałów, gdyż ono również należy do tych bardziej rzadkich. 

A smak? 

Niesamowite, ale jedzenie stu-procentowej pasty z orzechów laskowych to coś, co podbiło moje kubki smakowe. Teraz to właśnie to lekko słodkie, trochę jakby kojarzące się z czekoladą masło zajmuje pierwsze miejsce na piedestale maseł. Zaraz po nim masło z nerkowców tej samej firmy, a później fistaszkowe. 

TUTAJ możecie zakupić masełko, zachęcam! :)

niedziela, 23 października 2016

ERYTRYTOL Intenson
Jakiś czas temu dostałam propozycję ze sklepu biogo.pl aby wybrać sobie parę produktów do testów. Bardzo mnie to ucieszyło, nie będę kłamać, bo miałam chrapkę na parę produktów dostępnych w tym sklepie. 
Czym jest biogo.pl?
"Biogo powstało z minimalistycznej idei podejścia do życia i łączy maksymalną prostotę ze szczytem wyrafinowania. Dlatego pomysł na logo wziął się z zasady idei symetrii środkowej. Symetria ma swój styl, układ, porządek i charakter. Cechuje ją prostota i eleganckie rozwiązania, ale często również oryginalność i wyrafinowanie."
TUTAJ przeczytacie więcej, zachęcam, niesamowicie przyjemny opis idei domeny! :)
Erytrytol, bo to jeden z pierwszych wybranych przeze mnie produktów, to substancja słodząca pochodzenia naturalnego. Naturalny, bo występuje w owocach i warzywach. Jest niskokaloryczny i podobnie jak ksylitol, nie powoduje powstawania próchnicy na zębach. 
Byłam ciekawa, czy różni się w smaku od zwykłego, białego cukru. Czy ma jakiś specyficzny posmak jak stewia, która również jest niskokalorycznym słodzikiem, czy jest mniej lub bardziej słodki. Po otworzeniu opakowania nie czułam nic nadzywczajnego. Zapach bardzo podobny do cukru, jednak odrobinę mniej intensywny. Erytrytol jest białej barwy, jest on bardzo drobno zmielony, jednak do cukru pudru bardzo mu daleko. 

Zaletą tego słodziku jest fakt, że osoby chorujące na cukrzycę mogą go stosować bez obaw. A w dodatku nasz organizm całkowicie się go pozbywa zaraz po spożyciu. Wiadomo jednak, że słodziki nie są zdrowe, ale moim zdaniem to zdecydowanie lepsza opcja do ciast czy gotowania niż tradycyjny cukier. Chociaż trzeba pamiętać, że jest mniej słodki i należałoby dać go w odrobinę większej ilości.
Ja cukru z reguły nie używam. Jak kawa, to czarna, ale do wypieków z pewnością przyda mi się taki słodzik i z pewnością zamienię go na stałe ze stewią, gdyż jest fajny, delikatny, i nie ma metalicznego posmaku :)
Zapraszam Was do sklepu biogo.pl gdzie teraz możecie kupić Erytrytol w cenie promocyjnej :) 
A tutaj mała zajawka co jeszcze wybrałam w sklepie:



piątek, 14 października 2016

MASŁO ORZECHOWE CRUNCHY
OLIMP
 Kolejny wpis dotyczący masła orzechowego na moim blogu? Tak! Ba, powiem Wam szczerze, że bedą się one z pewnością wciąż pojawiały i niedługo pobiję rekord w ilości testowanych maseł. 
 Dzisiaj przychodzę do Was z masełkiem firmy OLIMP, która w głównej mierze znana jest z suplementów dla sportowców. Dużo producentów supli ma w swojej ofercie masła z orzechów jak i oleje kokosowe. Tutaj mamy masło w wersji z kawałkami orzechów, ale dostępne jest również w wersji 'smooth' -  czyli bez zawartości chrupiących elementów. 
 Plastikowy pojemnik jest bardzo szczelnie zamknięty, z dobrej jakości, porządnego plastiku. To ma duże znaczenie moim zdaniem, gdyż masła źle pakowane w transporcie przeciekają. Wydostaje się olej i opakowania często są tłuste. Tutaj nie ma co się obawiać, takiej niespodzianki nie powinniśmy uraczyć.
 Produkt jest wykonany w 100-u procentach z orzechów ziemnych, które pozbawione zostały skórek. To częsty zabieg, aby w maśle nie było goryczki. Dodatkowo nie znajdziecie tutaj soli, cukru, ani dodatkowego oleju. Skład więc idealny! 
 Na wierzchu mamy olej, który zawsze ciężko się miesza, ale później możemy się cieszyć idealną konsystencją smarowidła. Idealną dla mnie, oczywiście. Jest ona lejąca, ale gęsta. Łatwo się rozprowadza i bardzo powoli spada z powierzchni łyżki czy noża.
Kawałki orzeszków są bardzo drobne. Ja osobiście jak już wybieram masło crunchy to wolę, gdy orzeszki są nieco większych rozmiarów. Tutaj masło plasuje się pomiędzy smooth, a crunchy. Smaczne, niesłone, wyraziste - ale nie jest mdłe. Kolejne dobre, godne wyboru masło, które kosztuje około 15 złotych, za słoik o pojemności 350 gramów. 
TUTAJ np. możecie je zakupić :)