środa, 13 kwietnia 2016

COCOA
RODZYNKI W SUROWEJ CZEKOLADZIE 70g
 Wiele razy widziałam produkty COCOA i za każdym razem obiecywałam sobie, że następnym razem je kupię. Niestety w sklepach stacjonarnych ciężko było mi je spotkać, ale pewnego razu przeszukując sklep Internetowy rzuciły mi się w oczy te rodzynki w surowej czekoladzie i ..mam! :)
 Skład bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu. Pół na pół rodzynki* i czekolada, która zawiera: ziarno kakaowca*, cukier z kwiatu palmy kokosowej*, masło kakaowe*, wanilia Bourbon* - zawartość masy kakaowej 65%. 
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych

W sumie nie patrzyłam na skład kupując ten produkt, ale jak już go przeczytałam, to byłam zachwycona. Marka ta ma się czym szczycić :) 
 Nie zwlekając szybko otworzyłam tą małą, niepozorną paczuszkę i wysypałam jej zawartość początkowo na dłoń, a później na stolik, aby móc dokładniej przedstawić Wam zawartość. 
Rodzynki w surowej czekoladzie diametralnie różnią się wyglądem od zwykłych rodzynek w czekoladzie. Nie są to owoce pokryte dziwną, twardą, błyszczącą czekolado-podobną masą, a raczej małe, matowe 'móżdżki', które są bardzo delikatne i fajne w dotyku.

A smak? No cóż, rodzynki idealne, mięciutkie, soczyste. Małe egzemplarze - bardzo fajnie. A co do otaczającej je surowej czekolady. Powiem tak - nie wiedziałam czego się spodziewać, bo to moje pierwsze zetknięcie z surowym kakao, ale bardzo do gustu przypadła mi ta delikatność, zgranie się lekkiej, maślanej goryczki z słodyczą rodzynek. Czekolada delikatna, nic nie przeszkadza w jej rozpływaniu się, nie jest twarda jak większość rodzynek w czekoladzie.
Więcej na temat samej gorzkiej czekolady i o moich odczuciach co do niej napiszę przy okazji testowania całej tabliczki COCOA, któej już nie mogę się doczekać. W planach mam również zakup innych suszonych owoców w surowej czekoladzie - morwa albo goji to to, na co się czaję :)

17 komentarzy:

  1. Wolałabym orzechy zwłaszcza, że za rodzynkami nie przepadam. Jednak w czekoladzie mogłabym ,,odczarować" swoją niechęć do nich. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię rodzynek ale chciałabym spróbować - surowa czekolada bardzo mnie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie podejście jest dobre, że mimo, iż czegoś nie lubimy, to próbujemy :)

      Usuń
  3. Uwielbiam je, ostatnio jem niemal codziennie i zawsze mam zapas w szufladzie ;) Wraz z morwami to moje ulubione owoce z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając Twojego bloga i ulubieńców - zaraziłam się tymi owocami :)

      Usuń
  4. Rodzynki to nie są nasze ulubione suszone owoce dlatego po ten wariant nie sięgnęłyśmy ale następnym razem na pewno będzie to morwa :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię rodzynki, ale nie szaleję za nimi. Jednak gdybym miała je w takiej postaci, na pewno nie przeszłabym obok nich obojętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Tobie nawet gwarantuję, że byś pożarła paczuszkę 'NA RAZ' :D

      Usuń
  6. keszcze nigdy nie jadłam tych produktw a niemal wszystkie z tej serii mnie kuszą i rodzynki i wszelkie orzechy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pora po któreś sięgnąć, ja bardzo polecam :)

      Usuń
  7. uwielbiam owoce w surowej czekoladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam produkty z tej firmy, ale na rodzynki nigdy nie mogę trafić no. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze na rodzynki trafiałam, co prawda online, no ale. Na goji i morwę ciężej trafić, a najłatwiej dostępne chyba orzechy i suszone banany :)

      Usuń
  9. Szkoda, że ja dostałam akurat goji, które okazały się mega wstrętne. Teraz chcę spróbować samej surowej czekolady - takiej w tabliczce. Owocom już podziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)