piątek, 27 maja 2016

CHAŁWA LNIANA
CYNAMONOWA
 Kiedyś, jeszcze zanim mój blog był nakierunkowany stricte pod recenzje, pisałam Wam o firmie Gacjana i o ich chałwie lnianej, która wtedy podpiła moje serce. Kupowałam ją namiętnie w sklepie ze zdrową żywnością w moim sklepie. Zabierałam ze sobą na studia, miałam też opakowanie zawsze w domu. A później sklep został zamknięty, skończyło się kupowanie ukochanego produktu. 
 No tak, przecież są inne sklepy. Chodziłam i szukałam po sklepach ekologicznych. W jednym ekspedientka zapewniała mnie, że będą próbowali mieć tę chałwę w asortymencie. No i nic, cisza - jak nie było, tak nie ma. Na pewnej stronie zobaczyłam, że producent wypuścił nowy wariant CZARNĄ chałwę. Napisałam więc do samej firmy z zapytaniem o cenę. Wspomniałam jak bardzo kiedyś ich produkty mnie zachwyciły. Pan Janusz zaproponował mi wysłanie nowej, CZARNEJ chałwy na próbę. I tylko tejże właśnie się spodziewałam. Szybko dotarła do mnie paczuszka z trzema(!) wariantami chałwy - cynamonowa, słonecznikowa i obiecana nowość. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, że znów ją zjem! 
 Zanim jednak przetestuję tajemniczą czarną chałwę postanowiłam sobie przypomnieć smak tradycyjnej. No, cynamonowej to jeszcze nie jadłam, a że cynamon bardzo lubię - skusiłam się właśnie na nią. W opakowaniu tradycyjnie jest 100 gramów produktu. Głównym składnikiem chałwy cynamonowej jest żurawina, stąd też jej podchodzący pod czerwień kolor. 
 SKŁAD: żurawina, w tym żurawina suszona i kandyzowana(żurawina, cukier trzcinowy, kwas cytrynowy, olej słonecznikowy, koncentrat soku z czarnego bzu), orzechy arachidowe, siemię lniane (11,2%), cynamon (1%).
 Chałwa podzielona jest na małe kwadraciki. W opakowaniu było ich 7 sztuk. Szybko po odpakowaniu zabrałam się za testowanie i.. czuję żurawinę. Słodką, ale lekko kwaskowatą. I lekką nutę cynamonu. Chyba wolałabym, aby ta przyprawa była jednak nieco bardziej wyczuwalna. Zdaje mi się, że 1% cynamonu jak na cały produkt to za mało. Ale ważne, że zapowiedziana nuta była wyczuwalna i nie sądziłam nigdy, że cynamon tak fajnie współgra z żurawiną. Orzeszki w tej chałwie, ogólnie w chałwie producenta mają bardzo fajny smaczek. Tutaj były wyczuwalne bardzo delikatnie, a żeby Wam to przybliżyć, to jakby masło orzechowe z żurawiną. Ale delikatny jego aromat. Całość świetnie ze sobą współgra, ale jak już mówiłam, więcej cynamonu, bo ja go zawsze używam w niesamowicie dużych ilościach i lubię go porządnie poczuć. 
Konsystencja jest bardzo fajna, wilgotna, ale nie lepka. Zbita, ale mimo wszystko lekka, delikatna. Łatwo się gryzie, fajnie rozpuszcza się wszystko w ustach. Nie czuć jedynie lnu. Zdecydowanie dominuje tutaj żurawina, a więc każdy, kto lubi ten owoc, powinien sięgnąć po ten wariant. 

Jeżeli ktoś z Was jest nowy, to zapraszam na dawne recenzje chałwy:

Również zapraszam Was na stronę producenta, która obecnie jest w budowie, ale niedługo je nowa odsłona! :) 

A może macie ją w swoich sklepach ekologicznych? Ja niedługo zrobię większe zamówienie na stronie głównej producenta, bo jest wiele smaków, których nie jadłam. A niebawem dodam tutaj recenzję CZARNEJ. UWAGA! Je się ją z chilli :) 

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ale to nie taka klasyczna chałwa! :) Można ją przyrównać do produktów RAW, batonów czy coś :)

      Usuń
  2. Ja od czasu do czasu lubię chałwę. Ta, może nie wygląda najapetyczniej, ale wcale to nie musi oznaczać, że nie jest smaczna :) Pozdrowionka serdeczne :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajna, soczysta i niepodobna w smaku do chałwy dostępnej w sklepach :)

      Usuń
  3. Chałwę bardzo lubię, ale lnianej jak dotąd nie jadłam i jak gdzieś spotkam to na pewno kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to nie są podobne w smaku do siebie produkty, ale ta jest lepsza niż tradycyjna, sezamowa, tudzież słonecznikowa chałwa :)

      Usuń
  4. Nigdy takiej nie jadłam, ale na pewno bym się skusiła! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne, że pamiętamy, bo to własnie dzięki Twojej recenzji wszędzie jej szukałyśmy a kiedy zaczęłyśmy studiować we Wrocławiu i w najbliższych delikatesach była na sprzedaż to aż nam się oczy zaświeciły z radości :D
    Cynamonowej też jeszcze nie jadłyśmy ale najbardziej to czekamy na recenzję tej czarnej! :D Nie zwlekaj z nią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak fajnie, że możecie kupować stacjonarnie! :) Z pewnością szybko się pojawi recenzja! :)

      Usuń
  6. Chałwa zupełnie nie należy do moich ulubionych słodkości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to zupełnie inne smak niż tradycyjna chałwa, gdyż nie jest zrobiona z sezamu :)

      Usuń
  7. Jeju, nigdy w życiu nie jadłam chałwy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, że w ogóle? Ani słonecznikowej, ani z sezamu?

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zjadłabym.
    A wspomnianą z chili niedawno opisałam i już czeka w kolejce do publikacji. :P Ciekawe, u której z nas na blogu szybciej się pojawi, hihi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój maż uwielbia chałwę :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)