środa, 29 czerwca 2016

SPORT FUEL
BATONIK Z SUSZONYCH FIG Z MIGDAŁAMI
 Widzieliście kiedyś te batony? Jedliście? Zaczynam post od tego pytania, gdyż ja nigdy wcześniej nie widziałam tych batonów na sklepowych półkach aż do dnia, gdy podczas wizyty u rodziny, będąc w Auchan nie natknęłam się na ich promocję. Z około 5 złotych na niecałe 2 złote. Skusiłam się więc na trzy warianty smakowe, wzięłam i nawet wtedy szukałam o nich czegoś w Internecie, żeby wiedzieć, z czym będę miała do czynienia. A tutaj ni widu, ni słychu, a więc ja Wam je przybliżę, jeżeli jeszcze nie próbowaliście, a widzieliście je w sklepie. Może troszkę Wam przybliżę ten produkt. 
 Producent mówi, iż jest to chlebek figowy z migdałami. Nadający się dla osób ćwiczących. Baton "powstał w wyniku wytłaczania, mieszania i prasowania hiszpańskich fig (86%) i migdałów"
Jest on odpowiedni dla wegan, nie zawiera glutenu, soli, ani konserwantów. Wyprodukowany został w Hiszpanii. Stanowi dobre źródło żelaza, błonnika, a także wapnia.  

SKŁAD: suszone figi hiszpańskie 86%, migdały odmiany COMUNA 10%,  opłatek(skrobia ziemniaczana, olej słonecznikowy), przyprawy. 
 Przy zakupie przyznam szczerze, że skusiła mnie głównie promocja, a brak czasu nie pozwolił na przeczytaniu składu. Uf, jak dobrze, że nie trafiłam na tablicę Mendelejewa. Jak sami widzicie, naturalne składniki, mała ilość, dobra jakość(?) :) Ale mimo wszystko, do dnia otwarcia nie miałam pojęcia czego się spodziewać. Bo do dnia otwarcia nie przeczytałam składu. Spodziewałam się czegoś na wzór proteinowego batona, chociaż był podejrzanie lekki i płaski. Nie wiecie jaką miałam minę jak zobaczyłam ten opłatek wyłaniając batona z opakowania. Nie przepadam za tym dodatkiem. Zraziłam się do nich po batonach z Rossmana.  
 Ale poza tym, przyznajcie, całkiem ładnie się prezentuje, co? Płaski, zbity, delikatnie pachnący słodyczą fig. Tak, czuć je już po zapachu. Opłatek nie okazał się nadwyraz gumowy. Wystarczyło wbić w niego zębiska, a ładnie się odrywał. Smak opłatka nie był dla mnie mocno wyczuwalny, a to dlatego, że wszystko zdominowała ta wysoka zawartość fig. Czuć ich drobne pestki między zębami, mocną i wyraźną słodycz tego owocu. W smaku nie doszukałam się migdałów. No, może bardzo delikatny marcepanowy posmak. Ale naprawdę, ledwo wyczuwalny. Z początku niechętnie jadłam tego batonika, ale przyznam, że z każdym następnym gryzem smakował mi coraz bardziej. Moich kubków smakowych nie podbił. Ale był smaczny. Chociaż w standardowej cenie bym go nie kupiła wiedząc, cóż kryje się w tym papierku z nijaką grafiką. W ogóle nie podoba mi się opakowanie, jeżeli do niego nawiązać :) 
Mam jeszcze dwa warianty i jakoś nie ciągnie mnie póki co do testów. Jedliście? Widzieliście? :)

A, powiem Wam jeszcze, że baton waży 40 gramów, a w nich znajduje się zaledwie 134 kcal :)

15 komentarzy:

  1. Jadłam! :D Ale właśnie inny wariant. Na starym telefonie mam gdzieś chyba recenzję, ale z tego co pamiętam, po zjedzeniu też mnie nie ciągnęło do testu innych wariantów. W zasadzie tak samo oceniłabym go jak Ty. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to się cieszę, że miałaś takie same odczucia :) Ja nie mogę się zabrać za dwa pozostałe.

      Usuń
  2. Fajnie to wygląda, ale jeszcze nigdy nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jak spotkasz to się skusisz i zrecenzujesz? :)

      Usuń
  3. Widze je pierwszy raz w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten przypadłby Twoim kubeczkom smakowym? :D

      Usuń
  4. "Sport fuel" fajna nazwa. Wskazuje od razu, że najlepiej spożywać tego batona po treningu. Choć nie jest mi znany, z chęcią bym skosztowała. Kalorii niewiele - to plus. Pozdrawiam! Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tak, jest mało kaloryczny, ale też cienki i taki lekki, a więc coś za coś :) Ja wolę chyba bardziej konkretne batony :)

      Usuń
  5. Ja jadłam ten sam (figowo-migdałowy) smak, ale prawdę mówiąc zupełnie o nim zapomniałam. Z tego co pamiętam - smakował mi, ale opłatek zdjęłam.
    Muszę odświeżyć wspomnienia i jeszcze raz go spróbować.
    Jak dla mnie ma ogromnego plusa za skład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te opłatki to moja zmora! Nie lubię ich :D

      Usuń
  6. Widziałyśmy też w tym samym markecie ale bez promocji i zrezygnowałyśmy z niego ;) Ale dostałyśmy takie same batoniki lecz dodatkowo oblane czekoladą (innej firmy). Smaczne ale tyłka nie urwały więc po te już się nie wrócimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta firma chyba też ma w czekoladzie, co? Bo jakoś tak sprawdzałam ich stronkę. Patrzcice: http://www.sportfuel.pl/?1345,sport-fuel-baton-(daktylowy-w-czekoladzie)-40g takie?

      Usuń
    2. O no widzisz a jednak to rodzimy produkt ;) Tak to te miałyśmy i czekolada nie wniosła nic finezyjnego do tego batonika :P

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)