niedziela, 3 lipca 2016

L'OREO
Legal Cakes
L'Oreo to chyba najmniejszy produkt, jaki można kupić od Legal Cakes - ma zaledwie 55gramów. Jest to ciacho zrobione na wzór popularnych ciastek Oreo - kakaowe herbatniki przełożone kremem. Tutaj jednak ekipa postawiła na całkiem uzdrowioną wersję tego smakołyku, za którym szaleją już nie tylko Amerykanie, ale i Polacy. 
W skład L'Oreo wchodzi: mąka migdałowa, płatki jaglane, wiórki kokosowe, kakao, olej kokosowy, daktyle, odzywka białkowa, siemię lniane, mleko bez laktozy, erytrol.
Po otwarciu czuję na pierwszym miejscu kakao. Przyjemny, czekoladowy zapach. W dotyku wilgotne, zbite ciastko. Lekko zdeformowane, ale to zasługa długiej podróży i wysokich temperatur - chociaż paczka była genialnie zabezpieczona! :) 
Smak? Zaznaczę, że swoje ciastko jadłam wyjęte prosto z lodówki, przez co wydaje mi się, że schłodzone, miało idealną strukturę i podkreślone, wyraźne smaki. Jakie? No więc, jak już mówiłam, zapach był zdecydowanie kakaowy i pierwszy kęs to właśnie kakao, ale nie tylko. W mojej buzi zaczął dominować kokosowo-mleczny smak. Mocno i wyraźnie kokosowy, idealnie słodki. Nie czuć ani płatków jaglanych, ani siemienia. Środek idealnie wilgotny, a w ustach idealnie się rozpływający. Już po pierwszym kęsie stałam się fanką tego produktu! W dodatku czuć fajny, migdałowy posmak. Przypomina mi od aromat/olejek migdałowy, ale nic z tych rzeczy. Ciastko zostało zrobione z mąki migdałowej i to ona stanowi podstawę kakaowego ciastka - zapewne z daktylami i kakao. Aż po zjedzeniu miałam ochotę na więcej! I zdecydowanie kupowałabym je nałogowo, jakby tylko gdzieś w mojej miejscowości je sprzedawali. Pokochałam to małe CUDO :) Świetna robota! Kupili mnie tym kakaowo-kokosowym ciachem!  Chyba najbardziej właśnie to kokosowe nadzienie i migdałowy aromat mnie tak zachwyciło. 
Produkt jest tylko z pozoru mały, bo jego waga to 55g - w\tyle zazwyczaj ważą wszelkiego rodzaju RAW batony. Jednak batony firmy Legal Cakes są o wiele większe ich waga jest znacznie wyższa, stąd też z początku wspominałam, że produkt jest mały. No, może teoretycznie i tak jest, ale jest on zdecydowanie bardziej sycący i treściwy niż kilka tradycyjnych ciastek. Dostarcza nam energii i wartości odżywczych - zdrowy tłuszcz, bo wiórki i olej kokosowy i mąka kokosowa. Zdrowy cukier - bo z daktyli, a dodatkowo erytrol. A całość sprawia, że ciacho ma(w 55 gramach):

92kcal/5B/4W/6T

Jak widać L'Oreo składa się głównie z tłuszczy, ale są to zdrowe dla nas tłuszcze i pozytywnie wpływające na organizm! :)

Zapraszam Was na stronę LEGAL CAKES oraz ich Facebook!


14 komentarzy:

  1. sama mam nadzieję jak najszybciej spróbować ich wyrobów :D tak patrzę na skład i już kombinuję jak zrobić jakie cudo w domu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wykombinujesz to wiesz, podam Tobie mój adres, podeślesz parę sztuk :D

      Usuń
    2. Dla mne też - mam o wiele większą ochotę na takie domowe ciacho niż gotowca i to mimo tego iż ani za oreo, ani za kokosem nie przepadam :P To co domowe zawsze jest dobre :D

      Usuń
  2. Gdyby te sklepowe Oreo miały takie nadzienie... byłabym gotowa je kupować! Tak nawet mowy nie ma (kiedyś jak je kupiłam, to skończyło się tak, że pozbywałam się obrzydliwego kremu łyżeczką i jadłam same herbatniki, haha), a o tym... może nawet kiedyś pomyślę o zamówieniu paru ich produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamawiaj, nawet w taką pogodę przesyłka da radę, bo świetny mają patent na wysyłanie - w styropianowych pudełkach :)

      Usuń
    2. Nie, nie. Mam za dużo czekolad z goniącymi mnie terminami. :P

      Usuń
  3. Jak widzę skład to wiem, że smakuje dużo lepiej niż klasyczne oreo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno smakowałoby nam dużo bardziej niż Oreo bo jakoś nie jesteśmy tym popularnym ciachem zachwycone ;) Legal cakes mają świetne produkty, które niestety nigdzie nie wpadły nam w łapki niestety :/ Skład świetny czyli bardzo w naszym stylu, może kiedyś będziemy miały okazję skonfrontować go ze smakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem niestety tylko, że są w Warszawie dostępne, i na niektórych stacjach albo siłowniach - może gdzieś we Wrocławiu? :)

      Usuń
    2. No właśnie we Wrocławiu też się na nie jeszcze nie natknęłyśmy. Przynajmniej w okolicach, w których się poruszamy w żadnym sklepie ich nie widziałyśmy :/

      Usuń
  5. Jak byłam u nich raz, to akurat go nie mieli :( Kupiłam jedynie Pieguska, Bajaderkę i batona owocowo-czekoladowego - wszystko genialne, więc na pewno znowu się tam wybiorę po te cuda :D

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)