niedziela, 21 sierpnia 2016

KOSMOS
Zmiany Zmiany
Firma Zmiany Zmiany, a raczej wyroby tej firmy, już zagościły u mnie na blogu w postaci dwóch, niepozornych Urwisów, które, jeżeli nie jedliście, koniecznie musicie spróbować. Jednak jednymi z pierwszych batonów były Aloha, Kosmos i Lewy Sierpowy.
Kosmos to baton, który moim zdaniem ma najfajniejszą grafikę spośród wszystkich. Może to kwestia mojego zamiłowania do koloru czarnego? Grube, solidne opakowanie, które z pozoru wydaje się być cienkie - bo papierowe. Nic bardziej mylnego. Producent tutaj dba, aby wnętrze opakowania zachowało swoją jakość i świeżość.

Baton waży 69 gramów. Czyli tutaj zdecydowanie mamy do czynienia z naprawdę pożywną przekąską. Jest odpowiedni dla wegan, a więc jeżeli ktoś nie je produktów odzwierzęcych, bez obaw może wgryźć się w KOSMOS
SKŁĄD: daktyle, figi, orzechy nerkowca, migdały, słonecznik, kakao. 
Konsystencja batona jest bardzo zbita. Nie jest lepki, ale jest dość twardy. Nóż miał opory przed przekrojeniem go w pół, ale to dobry znak! Nie lubię batonów, które znikają w buzi szybciej, niż się tam pojawiły. Wolę przeżuwać i cieszyć się smakami. A jak ze smakiem? Daktyle i figi nadały produktowi dużej słodyczy. Z tych drugich owoców można wyczuć nawet jakieś pestki. Ja osobiście nie lubię tego w figach, że czasami ich pestki plączą się między zębami. Poza tym, widać w batonie dużą ilość małych cząstek orzechów. Te jasne to z pewnością nerkowce, a ja jestem fanką tych orzechów i lubię, jak znajdują się w batonach. Ciemna barwa batona to zasługa daktyli, z pewnością, ale i dodatku kakao. Nie jest ono mocno wyczuwalne. Nie jest to baton mocno kakaowy, ale ma nutkę kakaowego smaku. Może nawet lekko kwaskowatego, bo kakao czasami ma to do siebie, że nadaje taki posmaczek. 
Ogólnie baton bardzo mi posmakował. Nawet nasycił na długo, co w przypadku takich batonów nie zdarza się za często, gdyż zwykle są mniejszej gramatury. 

Widzieliście, że za tydzień tydzień grecki w Lidlu? Chyba mój ulubiony, ze względu na dostępną wtedy prażoną ciecierzycę. No i będzie tahini z kakao, którego już kiedyś wyczekiwałam :) 

8 komentarzy:

  1. Może i ta zbita konsystencja nie jest takim najgłupszym pomysłem. Ja też nie lubię jak baton momentalnie rozpływa się w ustach i raz dwa go nie ma. Dzięki za info o tygodniu greckim w Lidlu, nie miałam pojęcia. Pozdrowionka :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co wiemy to mają być batony ZZ dostępne powszechnie w sklepach :D Mamy wtedy nadzieję na przypomnienie sobie wszystkich ich smaków :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam go uwielbiam :D Jest przepyszny, idealny i rzeczywiście sycący :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi smakował, jednak nie jest moim ulubionym batonem Zmiany Zmiany.
    A do Lidla pójdę poszukać tej ciecierzycy - nigdy wcześniej nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham go! To chyba najlepszy ''Raw'' baton jaki jadłam do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te batony wszędzie tak kuszą *.* Muszę kiedyś je kupić! Dziś przemknęła mi przed oczami gazetka z lidla na następny tydzień, oliwki na okładce mnie zmyliły, myślałam, że szykuje się tydzień hiszpański ;D ale to nawet lepiej, w tygodniu greckim jest więcej produktów, które do mnie przemawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te nazwy zawsze mnie zachwycają - KOSMOS, takie połączenie to rzeczywiście jest kosmicznie przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)