wtorek, 30 sierpnia 2016

QUESTBAR
PEANUT BUTTER&JELLY
Miałam już okazję jeść batony Questbar. Postanowiłam jednak, że chcę spróbować jak najwięcej wariantów smakowych. Fajnie się złożyło, bo natrafiłam na promocję tych batonów i zapolowałam na trzy kolejne smaki. Dzisiaj jeden z nich: masło orzechowe i galaretka.
Bardzo podoba mi się opakowanie. Stonowana grafika, przeważająca biel. Tylko zauważyłam tendencję tych batonów do przyklejania się ich od wewnątrz do opakowania.

Baton jak każdy, ma 60 gramów. Ten wariant smakowy dostarcza nam 220 kalorii. W tym jest aż 20 gramów białka i 13 gramów błonnika. Duży plus za małą ilość cukru! :)
Konsystencja jak na batony tej firmy przystało - bardzo gumowa, zbita, oporna zarówno dla noża, jak i dla zębów. Nie powiem, ale smak ten wywołał u mnie niesamowitą radość - ah, masło orzechowe w nazwie dla takiego miłośnika tego smarowidła jak ja, to jak miód na serce! 

Z wyglądu widać orzechy, nawet na zdjęciach możecie zobaczyć w paru miejscach spore ich kawałki. Baton w smaku jest kwaskowaty, mdławy i taki hm.. mało smaku w smaku. Orzeszki chrupią fajnie, fakt, czuć je, ale to czuć orzechy, a nie aromat masła orzechowego. Gdzieś tam można wyczuć bardziej lepkie i oporne dla zębów części - pewnie to ta galaretka. Jest słodki. Słodko-mdławy. A ja kupiłam aż trzy sztuki! Postanowiłam więc, tak jak Olga, spróbować batona po podgrzaniu. W mikrofalówce. 
Powiem tak, podzieliłam go na pół i początkowo podgrzałam tylko jedną część(która jak się okazało później, trochę się spaliła). Spróbowałam Questbar'a po podgrzaniu i o matko. Świetna, chrupiąca skorupka, fajna konsystencja, więcej aromatu wspominanej galaretki. Brak masła orzechowego, ale orzeszki wciąż świetnie chrupały. Konsystencja takiego naprawdę fajnego, chrupkiego ciastka. Tutaj właśnie to uratowało produkt. Smak - taki sobie. Spodziewałam się tutaj fajerwerków, dosłownie. 
Ale ciacho po podgrzaniu -wymiata! Zwłaszcza jak natknęłam się na migdały, ciepłe,w ciepłym ciastku.
Poluję dalej na ciasteczkowy. I może czekoladowy. Na tym zaprzestanę testy chyba :) 

9 komentarzy:

  1. Kurka! :D To jeden z tych ostatnich smaków, które mi zostały z QB do spróbowania. :D QB bardzo lubię, ciekawa jestem jak ja go odbiorę (jeżeli go w końcu dorwę :D )

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe to jedzenie na ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba się jednak na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba też spróbowałabym go w wersji podgrzanej. Wtedy składniki są bardziej aromatyczniejsze! Pozdrawiam serdecznie :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że fankami masła orzechowego jesteśmy to już galaretka czy żelki nie bardzo są w naszym guście ;) Pewnie nigdy na tego batona się nie skusimy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko co jest z masłem orzechowym biorę w ciemno - uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Kwaskowaty i jednocześnie mdlawy? Jak coś co jest kwaskowate moze być jednocześnie i mdłe a potem i słodkie?;P Kwasek powinien wyrównać mdły smak.. ;) Taka dziwna mieszanka smaków ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Opakowanie również mi się podoba, obiecujące jest. Ale już chyba któryś raz czytam, że po podgrzaniu Questbary zdecydowanie zyskują na smaku. Ciekawe, tym bardziej, że chyba nie ma inf. o tym na opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mało cukru + sporo białka + masło orzechowe =I jak go nie pokochać? Już nie mogę się doczekać na zakup pierwszego QB. Byłby w minione wakacje, ale chciałam wariant PB.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)