poniedziałek, 19 grudnia 2016

MASŁO Z PIECZONYCH MIGDAŁÓW
MASLOVE
 Masła z migdałów zapewne są Wam znane, prawda? Bo kto nie zna kalifornijskich migdałów? Każdy zna! Ale, ale, UWAGA! Maslove doskonale wie, że ta odmiana migdałów jest tak powszechna, że należy urozmaicić rynek i nie dość, że migdały pochodzą z AUSTRALII, to w dodatku, przed zmieleniem ich na masło są troskliwie pieczone! 
 Masło to jest od niedawna dostępne. Już Wam opisywałam dwa pozostałe masła od Maslove, które miałam okazję testować. TUTAJ oraz TUTAJ, a więc zapraszam :)

Zanim zacznę opisywać sam produkt to zaznaczę, że producent tego masła, Pan Maciej, to bardzo uprzejmy i ciepły człowiek. Masło kręci z pasją, ceni sobie kontakt z klientami i bardzo przyjemnie prowadzi się z Nim rozmowy. Pozdrawiam serdecznie! :) 
 Masło z pieczonych migdałów jest tej samej gramatury, co masło z nerkowców z dodatkiem kokosa - 200 gramów. Jak już wspominałam, producent migdały sprowadził aż z Australii i migdały te to bardzo słodka odmiana. Już zapach jest delikatnie słodki i orzechowy. 

Jeżeli chodzi o masła z migdałów to każde, jakie miałam okazję jeść, było ciężkie do rozmieszania, albo suche czy gorzkawe. Miały one mocno marcepanowy posmak, a cena wygórowana. Tutaj mamy do czynienia z bardzo płynną, lejącą konsystencją. Nawet nie musiałam mieszać masła, gdyż produkt jest robiony na bieżąco i nie ma mowy, aby dostać jakiś towar kiepskiej jakości. Maslove bardzo starannie mieli masła i zawsze są idealnej konsystencji. Przynajmniej dla mnie jest ona wymarzona. Jeżeli masło stoi dłuższy okres czasu, to przeważnie olej się oddziela i zbiera na wierzchu produktu, a tutaj? Można jeść odrazu po otwarciu pojemniczka! 
To masełko to prawdziwy sztos i z pewnością kupię je ponownie. W moim rankingu masełkowym zajęłoby pierwsze miejsce na równi z masłem z orzechów laskowych.

6 komentarzy:

  1. Konsystencja jak dla mnie mogłaby być ciutkę gęstsza, ale poza tym fajna sprawa :) Masełko jak się patrzy. Uwielbiam migdałowe smaki. Mogłabym taki smakołyk znaleźć pod choinką. Pozdrawiam! :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dawno masła z migdałów nie jadłyśmy a to jeszcze zapowiada się tak bosko <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmm, ślinka leci na sam widok tego spływającego masła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, to musi być meeega dobre - uwielbiam pieczone migdały ! Mają fenomenalny smak - jeśli mogę zjeść to potem na moim porannym toście, to jestem jak najbardziej na TAK ! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, dżizas, to musi być niebo w gębie. Uwielbiam wszystkie orzechy i wszystkie masła z nich zrobione, a to wygląda nieziemsko. :O

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęciłaś mnie tym opisem. Jestem ciekawa, jak smakuje masło z australijskich migdałów! ;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło czytać każdy pozostawiony komentarz :)