wtorek, 29 marca 2016

VIVANI 
92%
 Nie będę ukrywać, że to poprzez Wasze blogi zainteresowałam się czekoladami z wyższej półki, o jak najprostszym, dobrym składnie. I to właśnie takich staram się poszukiwać - ta akurat wpadła w moje ręce w Kauflandzie.
 Moja pierwsza zakupiona czekolada VIVANI to biała z wanilią, ale ..jako pierwsza do spróbowania poszła ta, gorzka 92%, zakupiona kilka dni później on-line.
 Bardzo podoba mi się szata graficzna tej marki. Podoba mi się tekturowe opakowanie, prostota. Poza tym skład - idealny, czego chcieć więcej? Tylko i wyłącznie dobrego smaku, bo tego się po niej spodziewałam.
 Skład:
masa kakaowa, tłuszcz kakaowy, cukier kokosowy
wszystkie składniki z upraw ekologicznych
Szczerze, to nigdy nie spotkałam się z tak krótkim składem czekolady. I to z cukrem kokosowym, super, bardzo na plus!
Zapakowana w takie 'papierowe sreberko'? A w środku kryjąca 10 kostek, które rozmiarowo są typowe dla gorzkich czekolad. Tabliczka cienka, duża, Ławo się łamie, fajnie przy tym chrupie. Nie łamie się jak duża część gorzkich czekolad nie w tym miejscu, które jest wyznaczone - czyli łamie się idealnie po liniach.
Pierwsza kostka i ..delikatna, bardzo delikatna w swojej konsystencji czekolada! Powiedziałabym, że taka maślana, gorzka, ale jest to idealna goryczka dla wielbicieli gorzkiej czekolady. Nie wiem cóż tu więcej o niej napisać. Kostka, dwie takiej czekolady wystarczą. Fajnie sprawdza się na przykład po obiedzie, ja bardzo lubię za coś słodkiego chwycić :)
Cena takiej tabliczki to około 10zł. Zauważyłam, że wahają się one w przedziale 9-12zł. Zależy od rodzaju czekolady, czy z nadzieniem, czy z dodatkami. Ja mam jeszcze kilka innych tabliczek VIVANI i już niektóre próbowałam. Ale nie będę zdradzać czy każda posmakowała mi tak, jak powyższa tabliczka.

czwartek, 24 marca 2016

KLOPSIKI Z TOFU
SUNFOOD
Wybaczcie, ale pozostanę tutaj tylko przy Polskiej nazwie tego produktu, a co, nie będę sobie kłopotu robić z przepisywaniem tej Czeskiej nazwy :) 

Klopsiki z tofu to jeden z produktów, jakie wrzuciłam do koszyka robiąc zakupy w Internetowym sklepie UrbanVegan. Kurczę, mają tam niesamowity wybór wszelkiego rodzaju klopsików, burgerów i innych tego pokroju produktów. Co dziwne, większość z nich jest sprowadzana z Czech(?). 
Zacznę może od składu, ponieważ możliwe, iż to przybliży Wam chociaż odrobinę czym jest i jak może smakować taka klopsiata kulka z tofu. A za zdjęcie przepraszam. Wiem, niejednoznacznie może się kojarzyć.

SKŁAD:
tofu 72%, płatki owsiane, olej słonecznikowy, cebula, marchew, mieszanka przypraw, sól morska

Fajnie, prawda? Nic zbędnego tam nie ma, żadnych konserwantów, żadnych E, nic niechcianego. Gramatura takich trzech klopsów to 200 gramów, a przy tym kaloryczność wynosi 208kcal/100 gramów.
Powiem szczerze, że po wyjęciu ich z opakowania doznałam szoku, bo okazały się naprawdę spore. Planowałam potrawkę z klopsami w sosie pomidorowym z cukinią i pieczarkami. Ale zanim je przygotowałam postanowiłam sprawdzić ich skład i ..przekrój.

Spójrzcie tylko - konsystencja zbita, nic się nie rozwala, widoczna marchew i cebula. Delikatny zapach przypraw.
Smak ..hm, nie wiem, czy gdybym wiedziała, że to z tofu, to bym się kapnęła. Może to przez mocne doprawienie, przez cebulkę. Smaczne, nie są suche. Trochę dziwne w smaku, nietypowe dla mnie, nieznane mi w sumie. Ciężko mi stwierdzić z czym mi się to kojarzy. Jednego jestem pewna, że są bardzo fajnie doprawione. Mają krótki termin ważności, a więc to kolejny plus! :)
Cena: 5.95 zł

Może ktoś z Was już jadł te klopsy? :)





środa, 23 marca 2016

Joya
deser sojowy
 W Polsce nie mamy dużego wyboru jeżeli chodzi o desery sojowe. Wróć! Nie jest on duży, jeżeli chodzi o sklepy stacjonarne, w małych miastach. W większych jest to coraz bardziej spotykane.
 Powyższe desery są dostępne w sklepie Tesco, który od jakiegoś czasu poszerza swoją ofertę w produkty wegetariańskie/wegańskie.

Ja zdecydowałam się na przetestowanie deserów sojowych, które przypominają mi te bardzo przeze mnie z firmy Alpro.
 Na pierwszy rzut poszedł deser o smaku waniliowym. Fajna, puddingowa konsystencja - nie za żadna, nie za gęsta. Kremowa, ale nie perfekcyjnie. Zapach bardzo, bardzo delikatny. A smak?
Hm, mam wrażenie, że bardziej jest w nim wyczuwalna soja, niż w odpowiedniku z Alpro. Niezbyt słodki, lekko waniliowy. Delikatny w smaku, w konsystencji. Prosty design, mówiący tyle, ile powinniśmy o deserku wiedzieć. Fajny do owsianek, do placków, omletów, jedzony solo - z masłem orzechowym, czy czekoladą. Ja osobiście lubię nawet smarować wafle kukurydziane tego typu deserami. 

Za taki dwupak -> 2x125 gramów płacimy około 6 złotych. Czyli cena wysoka jak na jogurt o tak małej gramaturze, ale z racji małej popularności takich produktów, niestety, zawsze są one nieco droższe, niż tradycyjne, mleczne desery. Ale na plus jest to, że ich składy nie posiadają zwykle tablicy mendelejewa. Chociaż do dobrych im też wiele brakuje.

Składniki:
- baza sojowa 84,4% (woda, ziarno SOI 8,4%), cukier, skrobia modyfikowana, syrop glukozowy, fosforan wapnia, aromat, substancja zagęszczająca: karagen, sól, ekstrakt z papryki, ekstrakt z kurkumy.

Jak widać niestety na drugim miejscu w składzie cukier, a na czwartym syrop glukozowy. Nieładnie. I ekstrakt z papryki, ciekawi mnie, co on tam robi. Heh, mimo to, smaczny deserek :)

niedziela, 20 marca 2016

MERIDIAN 
masło orzechowe, crunchy
Meridian to firma produkująca wyroby z orzechów i ziaren w 100% naturalnych. Raczej nie znajdziecie tam dodatków soli, cukru czy oleju palmowego. Ja swój słoiczek kupiłam podczas wizyty w Anglii, aczkolwiek bez problemu dostaniecie produkty Meridian w Polsce - allegro, strony z odżywkami dla sportowców, sklepy ze zdrową żywnością.
Wersja, na którą się zdecydowałam, to ulubione masło z orzechów ziemnych. Wersja crunchy.
Po otwarciu widoczna jest duża ilość oleju, co jest rzeczą naturalną w tego typu masłach orzechowych. Jeżeli masło ma w składzie olej palmowy - takie zjawisko nie będzie miało tam miejsca. Z wyglądu może i zachęcająco to nie wygląda, ale wystarczy porządnie zamieszać łyżką i mamy idealne, lejące, z dużą ilością sporych kawałków orzeszków masło.
Jak widać, konsystencja idealna. Ja właśnie taką lubię najbardziej! :) Mimo, że bez cukru, bez soli, to masło wcale nie jest mdłe. Co mnie zdziwiło? I tak było słodkie! Zero goryczy. A duże kawałki orzechów to jak ..idealne masło orzechowe dla każdego chrupiącego podniebienia :) 
To jedno z moich ulubionych masełek, a mam ich dwa na mojej liście top. To drugie też Wam zdradzę niedługo :) 

piątek, 18 marca 2016

nakd
COCOA DELIGHT
I kolejny RAW baton na moim blogu, ale co zrobić, gdy ma się zamiłowanie i pociąg do tego typu produktów? :)
 Następny nakd bar, który był w zakupionym przeze mnie czteropaku tych batonów - o różnorodnych smakach. Mogłam kupić paczkę, gdzie byłyby cztery te same warianty smakowe, ale postawiłam na różnorodność i tym sposobem mogę spróbować więcej niż tylko jednego smaku. 
 Baton nakd jest produktem bezglutenowym, niezawierającym nabiału, substancji słodzących, ani innych niepotrzebnych składników. Właściwie to składa się z pięciu elementów:
daktyle 48%
nerkowce 29%
rodzynki 17%
kakao 6%
naturalny aromat
 Mimo, iż kakao stanowi niewielki procent całości, to jest ono bardzo mocno wyczuwalne już po otwarciu opakowania. Baton sam w sobie jest bardzo ciemny, a jego gramatura wynosi 35 gramów(mam wrażenie, że owocowe batony najczęściej tyle wynoszą?). 
 Konsystencja? Lepka, zbita - jak w poprzedniku, jak w batonie dobra kaloria - chociaż nieco bardziej zbita. Fajnie się żuje, nie rozpuszcza się i nie znika w ekspresowym tempie. Daktyle i kakao przodują, ale jestem w stanie wyczuć również słodycz z rodzynek. Na plus jest również wysoki procent nerkowców w batonie - w końcu producenci najchętniej wpychają do tego typu produktów orzechy ziemne, czyż nie? :) 
 Słodziutki, z lekką nutą goryczki, która jest charakterystyczna dla kakao. Widoczne orzechy, ale nie są mocno wyczuwalne w smaku czy podczas konsumpcji. Może dlatego, że dominują daktyle i kakao, a nerkowce są delikatne, lekko maślane i nie mają w zwyczaju dominować w smaku.
Dla mnie produkt na 6+, bardzo mi smakował i myślę, że przy kolejnej wizycie w Anglii zaopatrzę się w zapas. W sumie, jakby się uprzeć, to i w Polsce można by je nabyć. Dużo sklepów ze zdrową żywnością, tych Internetowych, ma je w swojej ofercie, a więc jak się na nie natkniecie - bierzcie bez zastanowienia! :)

czwartek, 17 marca 2016

dobra kaloria
kokos&orzech
 Tutaj prezentowałam Wam batona tej samej firmy, serii, ale w innej wersji smakowej. Dzisiaj przychodzę z kolejnym smakiem - kokos&orzech.
 Jeżeli chodzi o kwestię gramatury batona, to jest ona taka sama. Zaledwie 35 gramów, idealny rozmiar na małą przekąskę w pracy, szkole, czy też podczas załatwiania spraw na mieście. Do kawy? Też się nada, bo ja właśnie w ten sposób swojego pochłonęłam :)
 Jak już wspominałam, i jak mówi nam opakowanie, zawartość to nic innego jak 100% natury, zero dodatkowych słodzików, cukrów.
Sam baton zawiera 81% owoców i orzechów. Czyli trochę mniej niż w wersji chrupiący orzech 
 Lekko gumowy, zbity. W smaku na pierwszym miejscu wyczuwalne są daktyle, kokos nie gra tutaj pierwszej roli mimo, iż w nazwie to on przoduje. Jest on bardzo delikatnie wyczuwalny - ale jest.
Słodycz daktyli jest tutaj idealnie zrównoważona z chrupkami zbożowymi, wiórkami kokosowymi czy orzechami(ziemne, nerkowce). Na plus jest to, że to nerkowców jest więcej w batonie(5,8%). 
Całość, to zaledwie 135 kcal na cały batonik. Ja osobiście chętnie jeszcze nie raz, nie dwa po niego sięgnę - ba, będę próbowała dorwać pozostałe wersje, chociaż w żadnym sklepie w moich okolicach tych batonów nie ma. Ale ..będę szukać! :) 

środa, 16 marca 2016

Provita
ryzovy desert
karob
We wcześniejszym wpisie pokazywałam Wam zakupy jakie ostatnio poczyniłam. Szukałam czegoś, co nie jest popularne, łatwo spotykane, o ciekawym(miałam taką nadzieję) smaku.

Ryzovy desert to nic innego jak deser ryżowy o smaku karobu, jednak nie ma nic wspólnego z deserkami ryżowymi typu Riso.

Skład: woda, 8% ryż, olej roślinny, syrop ryżowy, glukoza, fruktoza,5% chleb świętojański, skrobia kukurydziana, orzechy laskowe, lecytyna rzepakowa
 Osobiście przyczepię się do składu, gdyż w mojej skromnej opini, zadowalający to on nie jest. Glukoza, fruktoza, tylko 8% ryżu, a na pierwszym miejscu woda.
 Zapach po otwarciu jest delikatnie karobowo-czekoladowy. Konsystencja bardzo gęsta, zbita - niczym jakiś pudding. Deser wywrócony na talerz do góry nogami pozostałby w swoim kształcie, to jest pewne :)
Smak to najważniejsza kwestia. Najpierw spróbowałam odrobiny, i karobu nie poczułam, a coś bardziej niczym kwaśna nutella? Wiecie, orzechy i karob razem stworzyły coś na wzór nutelli. Jednak po wzięciu do ust większej ilości ryżowego deseru już na pierwszym miejscu czułam karob. Fajny, mokry, gęsty deserek o mocnym, intensywnym smaku karobu, słodki - ale słodycz ta została idealnie wyważona. Ryżu tutaj nie poczujecie, to jest pewne.

Polecam wszystkim miłośnikom karobu i puddingów, a zwłaszcza osobom, którym brakuje takich czekoladowych deserów dostępnym w sklepach, które zawsze są niewegańskie i zawierają w składzie żelatynę - czyli zdecydowanie nie dla wegetarian.

Cena tego deserku 2,50 

INSTAGRAM

czwartek, 10 marca 2016

Cukiniowo-karobowy chlebek. Z twarożkiem i domowym dżemem truskawkowym, kiwi gold.
Chlebek ten był odmrażany, a smakował tak świeżutko! :)



A tutaj, pochwalę się z Wami moimi ostatnimi zdobyczami ze sklepu Urban Vegan:
* karobowy deser ryżowy
* waniliowy deser ryżowy
* mleko z orzechów tygrysich
* sojowy deser czekoladowy
* kotleciki z tofu
* coś jakby parówki z seitana

Jak mi się uda, i oczywiście jak będziecie chętni, to mogę te produkty bliżej przedstawić :)

czwartek, 3 marca 2016

nakd
COCOA ORANGE

Kolejny baton, który został zrobiony z samych suszonych owoców oraz orzechów. Wersja, jaką chciałabym Wam przedstawić to kakaowo-pomarańczowy. Firma nakd niestety nie jest dostępna u nas w Polsce. Może wydawać się, że bez sensu jest pokazywanie i recenzjowanie czegoś, co w naszym kraju jest nieosiągalne. Może i tak, ale tak szczerze, to bardzo duża część z Was pewnie odwiedza Wielką Brytanię, czy ma tam rodzinę - a tam te batoniki są dostępne w większości marketów. 
 Ja ostatnio poleciałam na kilka dni do UK i zaopatrzyłam się w kilka batonów RAW - ostatnio mam niesamowite parcie na tego typu przekąski.
 Skład:
- daktyle 40%
- nerkowc 40%
- rodzynki 14%
- kakao 5%
- szczypta naturalnego aromatu pomarańczowego
 Batony są wolne od cukru(oczywiście jest cukier naturalnie występujący w owocach), glutenu, nabiału.
 Przechodząc do testowania, z racji ogromnej ochoty na czekoladę, moje oczekiwania są nastawione na uderzenie zapachu kakao zaraz po wyjęciu tej małej przyjemności z opakowania. Czy tak się dzieje? Oczywiście, zapach jest bardzo intensywny: czekoladowo-pomarańczowy, zachęcający do jedzenia w tej samej sekundzie, co moment otwarcia. 
 W konsystencji zbity, lepki, delikatnie żujący. Na plus widoczne orzechy, a także spora ich ilość - aż 40%! :) Rodzynek nie wyczuwam, a słodycz pewnie zawdzięczają daktyle. Mimo, iż producent zaznacza na niewielką ilość naturalnego aromatu pomarańczowego - jest on bardzo wyczuwalny.
Smak genialny! Jakbym miała więcej sztuk niż jedna, to pewnie sięgnęłam po kolejnego z racji, iż smakołyki tego pokroju do największych nie należą - całość to zaledwi 35 gramów. 
Niestety nie podam ceny - kupiłam w jakiejś promocji zestaw kilku różnych smaków, oczywiście w UK.